Wakacje w Grecji – wyspy, wysepki, …

Cykady na Cykladach

Piosenka zespołu Maanam towarzyszyła mi od dzieciństwa, bo zawsze byłem fanem tego typu muzyki. Gdy pierwszy raz usłyszałem tę piosenkę wykonywaną przez Korę, nie wiedziałem jeszcze, że mówi ona o jednym z najpiękniejszych archipelagów jakie przyjdzie mi w życiu zobaczyć. Cyklady, bo o  nich mowa, to grupa wysp znajdująca się na morzu Egejskim (właściwie w jego południowo zachodniej części) i składa się z ponad 200 różnej wielkości wysepek i wysp.

Aby zwiedzić wszystkie wyspy potrzeba by bardzo długiego urlopu, bo niemal każda jest unikatowa na tle pozostałych, zarówno pod względem historii jak i krajobrazu. Mają jednak kilka wspólnych cech, które charakteryzują Cyklady – rozsiane są na niezwykłej barwy morzu, mają wspaniałe, szerokie i piaszczyste plaże i sporo weneckich zamków (i oczywiście ruin tychże)

Ja na Cyklady przypłynąłem na zdecydowanie za krótko – chciałem jednak zobaczyć tak wiele jak to możliwe. Zasięgnąłem więc języka u znajomego specjalisty, który bez wahania wskazał mi trzy najatrakcyjniejsze wyspy na Cykladach.

Idąc wytyczonym przez niego szlakiem, zacząłem od Ios. Na tej wyspie właściwie wszędzie gdzie się rozejrzymy znajdziemy winnice! Pięknie prezentujące się plantacje porastają każdy nadający się do tego kawałek ziemi. Jednak główna atrakcją Ios jest coś innego. Jest tu bardzo wiele kościołów budowanych przez bizantyjskich budowniczych. Co ciekawe wszystkie mają niebieskie kopuły! Kolejny (podobno) obowiązkowym punktem wyjazdu na Cyklady jest bez wątpienia Mykonos. To chyba najczęściej odwiedzana przez turystów wyspa na tym archipelagu, ma podobno być symbolem magii jaką greckie wyspy rzucają na podróżników. całe wybrzeże zabudowane jest bielutkimi domami, a pejzaż wyspy uzupełniają wiatraki i kaplice. To także doskonałe miejsce na wypoczywanie – mimo natłoku turystów da się tu znaleźć miejsca zupełnie puste i ciche.

Ostatnia, ale nie najmniej ważna wyspa cykladyjska, która odwiedziłem przy pierwszym pobycie to Santoryn. Wyspa, która przez bardzo wielu poszukiwaczy skarbów uznawana jest za mityczną Atlantydę. Cała pokryta jest śladami aktywności wulkanów, które dawnej musiał wielokrotnie wpływać na kształt wyspy (być może dlatego Santoryn często nazywany jest też prehistorycznymi Pompejami). Dziś w miejscach dawnych wybuchów jest zielono, wszystko porasta bujna roślinność. Może dlatego to takie magiczne miejsce..?

Back to Top