Wakacje w Grecji – wyspy, wysepki, …

Samotraka

Po co przyjeżdżać na tę wyspę? Takie było moje pierwsze pytanie, gdy padła propozycja wyjazdu. Oczywiście poza argumentem, że chciałbym zobaczyć je wszystkie, bo wiedziałem, że może być to niezwykle trudne zadanie…

Mając dylemat, które wyspy zwiedzać w pierwszej kolejności zawsze zwracałem się do mojego dużo bardziej doświadczonego w tematyce wysp Hellady przyjaciela – niestety tym razem nie mogłem na niego liczyć – tam gdzie był nie obowiązywały prawa internetu i zasięgu w komórkach. Trochę mu zazdrościłem rejsu po morzu śródziemnym, bo sam swego czasu byłem zapalonym żeglarzem. Tak czy inaczej, zdany byłem wyłącznie na siebie… i internet.

Na początku szukania informacji z zaskoczeniem odkryłem, ze przecież słyszałem kiedyś nazwę wyspy – w związku z posągiem Nike z Samotraki. Zapowiadało się zatem ciekawie, zwłaszcza, że nie był to pierwszy wynik jaki podała wyszukiwarka.

Zdecydowałem więc, że muszę osobiście poznać miejsce, z którego sam Posejdon osobiście miał oglądać oblężenie Troi.

Pierwsza rzecz, jaką chciałem zatem zobaczyć schodząc na wyspę z pokładu promu (prawie jak żegluga!) to miejsce gdzie siedzieć miał morski bóg. Dość łatwo dostałem się (samochodem terenowym) w rejon ruin Sanktuarium Wielkich Bogów, czyli w kamienistym wąwozie między osadą Paleopolu a zboczem Góry Księżycowej. Dzięki towarzystwu przewodnika dowiedziałem się, że jest to miejsce kultu już od epoki brązu. Zanim przybyli tu czczący olimpijskich bogów osadnicy z Samos, miejscowa ludność wyznawała tu swoje bóstwa, którym pozmieniano po kolonizacji imiona na odpowiadające tym znanym z greckiej mitologii.

Do dziś można podziwiać ruiny miejsc, gdzie odbywały się dziękczynne uczty i wznoszony modły o pomyślność przy zbiorach. W centralnej części Sanktuarium znajdziemy Fontannę Nike. A najsłynniejszy posąg Nike (symbolu zwycięstwa) został właśnie na tej wyspie odnaleziony już w czasach nowożytnych. Trafił on tu najpewniej z jakiegoś zatopionego okrętu, na którego dziobie wcześniej obwieszczał rychłe zwycięstwo. Dziś Nike z Samotraki jest w paryskim Luwrze.

Napawając się tym obrazem, spędziłem na zwiedzaniu dwa dni. Piękna wyspa, którą powinien odwiedzić każdy miłośnik greckiej mitologii jest bardzo przyjazna dla turystów.

Back to Top